Wraz ze wznowieniem rozgrywek wraca temat już tradycyjnie temat badań lekarskich. Okręgowy Związek Piłki Nożnej w Legnicy ponownie wypowiada wojnę władzom DZPN i PZPN a same kluby i sędziowie czują coraz większe zażenowanie tą sytuacją.
Temat sprawdzania badań lekarskich to prawdziwa zmora dla wszystkich uczestniczących w piłkarskich niższych ligach. Gdy wydawało się, że sprawa jest ostatecznie rozstrzygnięta to ponownie Okręgowy Związek Piłki Nożnej w Legnicy wprowadził spore zamieszanie. Zażenowania taką sytuacją nie ukrywają prezesi klubów w regionie i jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć w najbliższym czasie związkowe władze mogą mieć spore problemy. Środowisko wpadło na ciekawe ale bardzo bolesne dla OZPN rozwiązanie.
Wszystko wskazuje na to, że część klubów w najbliższej kolejce nie pokaże badań lekarskich sędziom, którzy według wytycznych nie będą mogli poprowadzić meczu a Wydział Gier zadecyduje o walkowerze. Następnie nastąpi odwołanie do Komisji Odwoławczej Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej. – Chcemy wymusić ostateczne rozwiązanie tego problemu. Dla nas nie wiąże się to z żadnymi kosztami a wręcz przeciwnie. Za nierozpoczęty mecz płacimy połowę ekwiwalentu za sędziów a po decyzji DZPN to legnicki związek będzie musiał pokryć całość. – mówi jeden z prezesów klubu.
Po chwili dodaje on również, że nie chodzi o pójście na wojnę z OZPN Legnica, bo narażanie na dodatkowe koszty związku nie jest dobrym wyjściem. – Pani Prezes i jej ludzie nie pozostawiają nam jednak żadnego wyjścia. – podkreśla nasz rozmówca.
Uczciwie trzeba przyznać, że takich zamiarów w najnowszej historii lokalnej piłki było już bardzo dużo a większość z nich nie dochodziło do skutku. U samych działaczy widać jednak coraz większe zdenerwowanie w stosunku do władz i niewykluczone, że w najbliższym czasie czekać nas będzie spore zamieszanie w legnickim związku.




