Fortuna Obora w obliczu porażek rezerw Zametu i Unii Szklary Górne dość niespodziewanie już po pierwszej wiosennej kolejce wróciła na fotel lidera grupy II legnickiej B-klasy. Dzisiaj podopieczni Grzegorza Jacha wysoko pokonali LKS Niemstów-Siedlce 8:3.
Pierwsza wygrana w rundzie wiosennej potwierdza aspiracje drużyny z Obory do walki o awans do A-klasy, jednak ścisk w czołówce tej grupy jest bardzo duży i ciężko cokolwiek na razie wyrokować.
– Jesteśmy na dobrej drodze. Na razie nie podpalamy się, choć wygraliśmy dzisiaj wysoko ale jeszcze przed nami cała runda, także jest o co walczyć. – mówił po meczu Grzegorz Jach, grający trener Fortuny Obora.
W dzisiejszym spotkaniu nie pomogli z całą pewnością sędziowie, jednak jak podkreśla szkoleniowiec Fortuny dotyczyło to zarówno jednej jak i drugiej drużyny.
– Moim zdaniem sędziowanie nie stało na najwyższym poziomie, ale to akurat dotyczyło obydwu stron, także warto chyba pominąć ten temat. – podkreśla Jach.
Przed Fortuną kolejne ciężkie spotkania, które mają przybliżyć drużynę z Obory do awansu do A-klasy. Aby tak się stało nie można jednak tracić punktów ze słabszymi rywalami, a to czasami może być trudne przez braki kadrowe.
– Dużo zależy w tej lidze od frekwencji na meczu, od zawodników czy studiują, bo mamy dużo studentów w drużynie. Wszystko zależy od danego dnia, kto będzie dostępny na danym meczu, także wszystko się może jeszcze zdarzyć. – mówi trener Fortuny.
Wszystko wskazuje na to, że walka o awans rozstrzygnie się pomiędzy trzema czołowymi zespołami. Podobne zdanie ma również szkoleniowiec drużyny z Obory.
– Myślę, że o awans będziemy się bić tylko z Zametem II Przemków i Unią Szklary Górne, no chyba, że ktoś tam jeszcze dołączy z niższych miejsc. – kończy Grzegorz Jach.




