Szalony mecz obejrzeli kibice w Lubinie, gdzie KGHM Zagłębie podejmowało Górnika Zabrze. Już do przerwy oba zespoły zdobyły po dwie bramki, a w drugiej części gry zwycięskiego gola zdobyli goście i ostatecznie wygrali 2:4.
W spotkanie zdecydowanie lepiej weszli zabrzanie, którzy już w 19. minucie wyszli na prowadzenie. Świetną kontrę wykorzystał Roman Gergel, który dopadł do odbitej futbolówki i zdobył bramkę na 0:1. Dwie minuty później mieliśmy już remis. Indywidualną akcję przeprowadził Łukasz Janoszka, którą sfinalizował celnym strzałem. Z remisu lubinianie nie cieszyli się jednak zbyt długo, ponieważ już w 24. minucie Górnik znów był na prowadzeniu. Martina Polacka pokonał po dośrodkowaniu z lewej strony boiska Bartosz Kopacz. Gdy wydawało się, że to goście zejdą na przerwę prowadząc to w doliczonym czasie gry bramkę zdobył Damian Zbozień. Obrońca lubinian wpakował futbolówkę z najbliższej odległości wykorzystując całkowicie pogubioną obronę Górnika.
Drugą część spotkania równie imponującą jak pierwszą rozpoczęli zabrzanie. Już w 55. minucie bramkę na 2:3 zdobył Radosław Sobolewski. Doświadczony pomocnik dopadł do piłki przed polem karnym KGHM Zagłębia, przełożył futbolówkę na lewą nogę i huknął po długim słupku. Siedem minut później na zmiany zdecydował się Piotr Stokowiec. Na boisku pojawili się Krzysztof Janus oraz Paweł Żyra. Nie odmienili jednak wynik meczu, ponieważ w 73. minucie Górnik prowadził już dwiema bramkami. Czwartą bramkę po dośrodkowaniu z rzutu rożnego dla gości zdobył Ołeksander Szeweluchin. Chwilę później lubinianie rzucili wszystko na jedną kartę, gdy Cotra został zmieniony przez kolejnego napastnika – Eryka Sobkowa. Okazało się, że nie zmieniło to sytuacji na boisku i Górnik ostatecznie wywiózł cenne trzy punkty do Zabrza.
fot. Paweł Andrachiewicz




















































































