LUBIN. Kolejny tie-break Cuprum (FOTO)

PA3_0924Trzeci pięciosetowy bój z rzędu stoczyli siatkarze Cuprum. Tym razem lubinianie zmierzyli się z czołowym zespołem PlusLigi, PGE Skrą Bełchatów.

Wcześniej podopieczni Gheorghe Cretu zagrali pięć setów w wygranym meczu z Asseco Resovią Rzeszów i przegranym spotkaniu z Treflem Gdańsk. I tym razem lubinianie musieli uznać wyższość rywali, ale porażka po tie-breaku z naszą eksportową, w dodatku będącą na fali drużyną ujmy nie przynosi. W decydujących momentach, to jednak goście zachowywali więcej zimnej krwi pod siatką.

Sam mecz obfitował w serie punktów, to po jednej, to po drugiej stronie siatki. Spotkanie zaczęło się zgodnie z planem gości, którzy pierwszą odsłonę wygrali do 21. Na początku drugiego seta bełchatowianie również prowadzili, ale lubinianie szybko weszli na właściwe tory i doprowadzili do wyrównania. Trzeciego seta zawodnicy Skry wygrali dość gładko, ale w czwartym doznali prawdziwej demolki. Przedostatnią partię lubinianie wygrali do 15. To podrażniło zespół, występujący w Lidze Mistrzów. Bełchatowianie w tie-breaku nie pozwolili podopiecznym Gheorghe Cretu na wiele i już na początku piątego seta wypracowali sobie kilkupunktową przewagę, którą utrzymali do końca.

– Byliśmy bardzo blisko wygranej. Przegrana 2:3 pozostawia spory niedosyt. Mogliśmy pokusić się o zwycięstwo. Łatwo nie było. Przyjechała do nas dobra Skra, która pokazała klasę – powiedział po meczu Marcin Możdżonek, środkowy Cuprum Lubin.

Cuprum Lubin – PGE Skra Bełchatów 2:3 (21:25, 25:18, 19:25, 25:15, 10:15)
Cuprum: Malinowski (21), Pupart (13), Bohme (10), Włodarczyk (17), Łomacz, Możdżonek (7), Rusek (libero) oraz Kaczmarek, Gorzkiewicz i Taht (1)
Skra: Marciniak (4), Kłos (8), Conte (20), Uriarte (2), Winiarski (14), Gromadowski (22), Piechocki (libero) oraz Milczarek (libero), Janusz i Marechal (1)

Fot. Paweł Andrachiewicz