W ostatnim meczu KGHM Zagłębia Lubin po dłuższej przerwie w kadrze meczowej pojawił się wychowanek lubińskiego klubu Adrian Błąd. Lubinianin w 80. minucie meczu z Ruchem po kilkumiesięcznej przerwie pojawił się także na murawie stadionu Zagłębia.
– Na pewno na to długo czekałem, także mam nadzieje, że będzie więcej takich okazji do radości w pierwszym zespole. Występami w rezerwach zapracowałem na swoją szansę i cieszę się, że ją otrzymuje. – podkreśla Adrian Błąd.
Lubinianin wskoczył do składu drużyny Piotra Stokowca po dwóch porażkach w grupie mistrzowskiej i w obliczy słabszej dyspozycji Luisa Carlosa, który zajął jego miejsce w drużynie rezerw. Teraz przed KGHM Zagłębiem kolejne ciężkie zadanie, ponieważ do Lubina przyjedzie lider tabeli – Legia Warszawa.
– Po pierwszych dwóch meczach fazy mistrzowskiej, które były nieudane wróciliśmy do zwycięstw i mam nadzieje, że tą serię będziemy podtrzymywać. Wiadomo, przyjeżdża do nas Legia, ale na pewno nie będziemy się niczego obawiać, bo my także gramy dobrze w piłkę, mamy dobry zespół, także tylko wyjść i wygrać. – dodaje Błąd.
25-letni lubinianin podkreśla, że w szatni nikt nie myśli, o tym jakie miejsce zajmą na koniec sezonu. W tym momencie liczy się tylko każde kolejne spotkanie.
– Podchodzimy do tego z meczu na mecz. Każde spotkanie chcielibyśmy wygrać i na każdy koncentrujemy się troszeczkę inaczej, bo każdy przeciwnik jest inny. Teraz wyłącznie skupiamy się na Legii i fajnie by było, gdyby trzy punkty zostały w Lubinie. – kończy wychowanek lubińskiego Zagłębia.




