LEGNICA. Wasilewski: Zamierzamy ten puchar wygrać

PA3_9233Miedź Legnica nie miała najmniejszych problemów z wyeliminowaniem Orli Wąsosz w Pucharze Polski. Podopieczni trenera Piotra Jacka pokonali swoich rywali nie tracąc nawet bramki.

Legniczanie do Wąsosza przyjechali pewni swoich umiejętności. W końcu grają o dwa poziomy rozgrywkowe wyżej od Orli, a na wiosnę w dolnośląsko-lubuskiej III lidze radzą sobie bardzo dobrze.

– Przyjechaliśmy tutaj po zwycięstwo, bo myślę, że jesteśmy jednym z głównych faworytów do wygrania tego pucharu. Tak sobie zakładaliśmy od początku i zamierzamy ten puchar wygrać. – mówi Adam Wasilewski, zawodnik Miedzi II Legnica.

Wygrana 4:0 w meczu ćwierćfinałowym otworzyła jeszcze szerzej szansę na wygranie Okręgowego Pucharu Polski. W Legnicy jednak o tym nie myślą i skupiają się na najbliższych meczach ligowych.

– Na razie nie myślimy o półfinale Pucharu Polski i skupiamy się na lidze. Przed nami ciężki mecz ze Ślęza Wrocław i na nim się koncentrujemy. – dodaje napastnik rezerw Miedzi.

W meczu z Orlą rezerwy Miedzi potwierdziły swoją bardzo dobrą wiosenną dyspozycje. Podopieczni Piotra Jacka w trzech rozegranych spotkaniach zdobyli siedem punktów, dzięki czemu zajmują trzecie miejsce w III lidze.

– Szkoda punktów straconych w Gorzowie, bo praktycznie cały mecz prowadziliśmy. Niestety troszkę dekoncentracja w ostatnich minutach, straciliśmy bramkę i skończyło się remisem. Jednak nie patrzymy na to co było i walczymy dalej o punkty. – podkreśla Wasilewski.

Najbliższe tygodnie nie będą najłatwiejsze dla Miedzi. Poza kolejnym spotkaniem w Okręgowym Pucharze Polski czekać będą ich mecze z czołowymi trzecioligowymi zespołami takimi jak Ślęza Wrocław czy KGHM ZANAM Polkowice.

– Na tym szczeblu nie ma już łatwych meczów. Jesteśmy mocno skoncentrowani, chcemy zająć miejsce w pierwszej trójce i na tym się skupiamy. Będziemy walczyć i do każdego przeciwnika podchodzić tak samo czy to są Polkowice czy tak jak ostatnio Lubsko.

Napastnik rezerw Miedzi w ostatnim czasie jest w bardzo dobrej dyspozycji. Pytany, czy liczy na to, że przełoży się ona na występy w pierwszym zespole odpowiada:

– Nie myślę o tym. Na razie liczy tylko dobry wynik rezerw i realizacja celów zakładanych na każdy mecz. Strzelam te bramki, bo jestem napastnikiem i tego się ode mnie wymaga. Koledzy dogrywają, więc nie pozostaje mi nic innego jak dokładać nogę. – kończy Adam Wasilewski.