Lepszego debiutu nie mógł sobie wymarzyć Ryszard Tarasiewicz w Miedz Legnica. Jego podopieczni wygrali pierwszy mecz w tym sezonie pokonując na własnym stadionie Wisłę Płock 1:0. Bramkę dającą trzy punkty zdobył w 90. minucie meczu Grzegorz Bartczak.
Nowy szkoleniowiec Miedzianki stanął przed trudnym zadaniem. Już w premierowym meczu jego podopieczni musieli stawić czoło jednemu z faworytów do awansu do Ekstraklasy. Aspiracje legniczan sięgają jednak równie wysoko, dlatego wszyscy spodziewali się bardzo dobrego i wyrównanego spotkania.
Jako pierwsi przed szansą na zdobycie bramki byli płocczanie. W 9. minucie po błędzie Midzierskiego Lebedyński odegrał do Piotrowskiego. Pomocnik Wisły uderzył pod poprzeczkę, ale w środek bramki i piłkę odbił na rzut rożny Smug. W odpowiedzi dwie minuty później Łuszkiewicz ograł dryblingiem obrońcę, uderzył z dalszej odległości i piłka minimalnie minęła słupek bramki Wisły. Kolejną groźną sytuację Miedzianka stworzyła w 27. minucie, gdy strzał głową Ślusarskiego poszybował niewiele ponad poprzeczką.
Po przerwie mocniej zaatakowała Wisła i zdobyła w 51. minucie bramkę, ale po konsultacji sędziego głównego z asystentem zmieniona została zmieniona. Jak pokazują powtórki ogromny błąd popełnił w tej sytuacji sędzia boczny. W kolejnych minutach nie działo się zbyt wiele ciekawego, a po obu stronach brakowało klarownych sytuacji. Decydujący cios padł dopiero w 90. minucie, gdy ogromne zamieszanie w polu karnym wykorzystał Grzegorz Bartczak. Zawodnicy Wisły w tej sytuacji stanęli będąc pewni, że gracz Miedzi zagrał ręką a ten płaskim strzałem po dalszym słupku umieścił piłkę w siatce.
Premierowe zwycięstwo Miedzi w tym sezonie zostawiło po sobie lekki niesmak. Nieuznana prawidłowa bramka dla Wisły i kontrowersyjna decyzja przy golu dla legniczan. Słaba dyspozycja sędziów, niewiele lepsza piłkarzy, ale najważniejsze, że Ryszard Tarasiewicz w swoim debiucie zgarnia komplet punktów.
fot. Paweł Andrachiewicz






























