To była promocja siatkówki na najniższym poziomie rozgrywkowym. W meczu pomiędzy Ikarem Legnica a BTS-em Elektros Bolesławiec nie brakowało fantastycznych ataków czy kapitalnych obron obu zespołów. Ostatecznie lepsi okazali się jednak goście, którzy po pięciosetowym pojedynku pokonali podopiecznych Bogusława Pielucha.
Przed meczem ciężko było jednoznacznie wskazać faworyta trzeciej z pierwszą siłą ligą. Nieznacznym plusem legniczan był własny parkiet, na którym ulegli w tym sezonie tylko raz. W spotkanie lepiej weszli goście, którzy pierwszego seta wygrali do 23. W kolejnym role się odwróciły, bo to Ikar lepiej wytrzymał końcówkę wygrywając w identycznym stosunku. Trzecia partia to już pewna wygrana BTS-u, który prowadził w niej od pierwszej do ostatniej piłki.
Prawdziwy popis gry w wykonaniu legniczan zobaczyliśmy dopiero w czwartym secie, w którym choć przegrywali już 8:11 to zdobyli dziewięć kolejnych punktów wychodząc na prowadzenie 17:11. Co więcej świetną dyspozycję kontynuowali w następnych akcjach wygrywając do 15 i doprowadzając do tie-breaka. W nim z presją lepiej poradził sobie zespół z Bolesławca, dzięki czemu wygrał całe spotkanie 2:3.
– Szkoda punktów, szkoda że przegraliśmy, bo dla tabeli lepiej by się zdało gdybyśmy wygrali 3:0 bądź 3:1. Stało się jednak jak się stało, Bolesławiec był po prostu lepszym zespołem – mówił po meczu Bogusław Pieluch, trener Ikara Legnica.
Pomimo porażki w Legnicy wszyscy mogą być zadowoleni, ponieważ BTS w tym sezonie tylko raz oddał punkty rywalom. Było to w pierwszej kolejce, a w ośmiu kolejnych pewnie wygrywał za trzy punkty. Tym razem zespół z Bolesławca musiał zadowolić dwupunktową zdobyczą.
– Przyjeżdżając do Legnicy wiedzieliśmy, że tutaj się ciężko gra i liczyliśmy się z tym, bo trudno się gra na tej specyficznej hali – mówi Marcin Sobczyszyn, trener BTS-u Elektros Bolesławiec.
Teraz przed Ikarem rywalizacja w grupie finałowej, do której legniczanie awansowali z trzeciego miejsca. Podopieczni Bogusława Pielucha zabrali ze sobą do kolejnej rundy jedynie cztery punkty, jednak przed Ikarem jeszcze dwanaście spotkań z najlepszymi drużynami z grup B i C.
– Tam jest bardzo dużo grania. Nie wiem jaki jest poziom drużyn z innych grup, ale podejrzewam, że może być niższy niż w naszej. Na pewno będziemy chcieli grać o jak najwyższe cele, czyli o miejsce, które będzie premiowane grą o drugą ligę – zapowiedział Bogusław Pieluch.
Ikar Legnica – BTS Elektros Bolesławiec 2:3 (-23, 23, -21, 15, -11)
Ikar: Kozar, Koncewicz, Wolak, Kupiński, Kosiewicz – Kozar oraz Młotek, Izba, Śliwa, Trzmiel.
fot. Paweł Andrachiewicz


























