Koszykarki Ekonoma Legnica poniosły trzecią porażkę z rzędu. Tym razem, w dość kontrowersyjnych okolicznościach legniczanki uległy na własnym parkiecie Wichosiowi Jelenia Góra 66:68.
Choć do spotkania podopieczne Marka Marcinkiewicza podchodziły jako faworyt to już pierwsza kwarta pokazała, że nie będzie łatwo zdobyć komplet punktów. Ekonom przegrał ją 18:20, a jeleniogórzanki masowo oddawały celne rzuty za trzy punkty. Podobnie było również w drugiej kwarcie, dzięki czemu na przerwę Wichoś schodził prowadząc 34:37.
Po przerwie w końcu skuteczniej w obronie zaczęły grać podopieczne trenera Marcinkiewicza, dzięki czemu nie tylko dogoniły rywalki ale także wyszły na czteropunktowe prowadzenie. Niestety ostatnia kwarta to powrót słabszej gry Ekonoma, co wykorzystały przyjezdne szybko odrabiając straty a potem wychodząc na prowadzenie. Co prawda, na kilka sekund przed końcem gospodynie doprowadziły do wyrównania, jednak ostatnie słowo należało do Wichosia. Na niespełna pół sekundy przed końcem przy wyniku 66:66 sędziowie odgwizdali kontrowersyjny faul zawodniczki z Legnicy i nakazali wykonanie dwóch rzutów osobistych jeleniogórzankom. Te okazały się bezbłędne, dzięki czemu wygrały całe spotkanie 66:68.
– Decyzji sędziego nie jesteśmy zmienić na inną. Na pewno boli taka porażka, gdzie pod koniec dogoniłyśmy rywalki. – mówi Daria Krupińska, zawodniczka Ekonoma Legnica.
Przez całe spotkanie bardzo nerwowo na ławce trenerskiej reagował szkoleniowiec legnickiego zespołu, o którym już przed meczem mówiło się, że w przypadku porażki może być to jego ostatnia rywalizacja na ławce trenerskiej. Niestety po spotkaniu nie udało nam się porozmawiać z Markiem Marcinkiewiczem, który odmówił komentarza o meczu.




