Szczypiorniści Siódemki Miedź Legnica odnieśli planowe zwycięstwo. Nieoczekiwanie jednak mecz przy Lotniczej miał zacięty przebieg.
Zdecydowanym faworytem spotkania byli gospodarze, którzy w ostatniej kolejce rozbili KSSPR Końskie. Tymczasem w meczu na własnym parkiecie z dużo słabszym rywalem legniczanie nie mieli już tak łatwo. Do przerwy na tablicy wyników widniał remis.
O losach spotkania zadecydowało pięć minut między 45 a 50 minutą. Wówczas legniczanie rzucili pięć bramek z rzędu i wyszli prowadzenie 24:19. Jeszcze w 55 minucie po trafieniu Pawła Piwki Siódemka wygrywała 26:21. Legniczanie myśleli chyba, ze jest po meczu. Tymczasem goście zdobyli pięć kolejnych bramek i doprowadzili do nerwowej końcówki.
– Te ostatnie minuty były fatalne w naszym wykonaniu. Nie możemy popełniać takich prostych błędów i pozwalać rywalom na nadrobienie kilku bramek. Zdobyliśmy dziś dwa punkty, ale na to musimy zwracać uwagę – podsumował Paweł Wita, zawodnik Siódemki Miedź Legnica.
Siódemka Miedź Legnica – MTS Chrzanów 26:25 (13:13)
Siódemka: Mazur, Stachurski – Szuszkiewicz 3, Majewski 3, Antosik 3 (2), Płaczek 3, Cegłowski 1, Czuwara 3, Piwko 4, Nastaj 3, Wita 1, Mosiołek 2, J. Będzikowski. Skiba. 3
MTS: Górkowski, Dudek – Sieczka 3, D. Skoczylas 3, Orlicki 2, Cupisz 6, Kirsz 3, Bogacz 1, M. Skoczylas 5, Jarząbek 2, Jędrzejczyk, Kowal, Stroński, Bugajski.
fot. Paweł Andrachiewicz





























