Sokół Krzywa w rundzie wiosennej zaskakuje w grupie III legnickiej A-klasy. W niedzielę ósmy zespół ligi sprawił kolejną niespodziankę pokonując Orła Zagrodno 3:2.
– Faworytem na papierze nie byliśmy, natomiast od jakiegoś czasu gramy lepiej, niż wyniki o tym wskazują. Wcześniej gdzieś tego szczęścia brakowało, ale w meczu z Orłem chyba karta się odwróciła, bo fura szczęścia przy ostatniej akcji. – mówił po meczu Mariusz Marciniak, zawodnik Sokoła Krzywa.
W Krzywej postawili na młodych chłopców, którzy wzmocnili drużynę. Co ciekawe dwaj szesnastolatkowie już teraz stanowią o sile zespołu.
– Chcemy, aby grali młodzi chłopacy. Na prawej obronie grał bardzo perspektywistyczny chłopak, który ma szesnaście lat, więc w zasadzie mógłby jeszcze grupy juniorskie przechodzić. Chłopak, który wywalczył rzut wolny to także szesnastolatek, więc myślę, że przyszłość w ciekawych barwach przed nami. – podkreśla Marciniak.
Po spotkaniach w negatywnych słowach o pracy sędziów wypowiadał się szkoleniowiec Orła Zagrodno – Krzysztof Kaliciak. Z jego słowami w pewnym stopniu zgadzał się również zawodnik Sokoła.
– Nie były to błędy, które wypaczyły wynik spotkania, chociaż myślę, że dla nas ten rzut karny był ewidentny, bo rywal powiększył swoją płaszczyznę ciała. Ręka i piłka lecąca do bramki, także dla mnie nie ma tutaj tematu. Natomiast parę drobiazgowych decyzji i brak konsekwencji był u sędziego. – dodaje zawodnik z Krzywej.
Po rozegraniu dwudziestu kolejek Sokół Krzywa zajmuje ósme miejsce w tabeli, a według Mariusza Marciniaka najważniejsze w tym zespole jest teraz wprowadzanie młodych chłopaków do grania.
– Awans nam nie grozi, spadek również. Mieliśmy ósme miejsce, także dzieliliśmy na równo. Ja chciałbym by młodzi chłopacy się przede wszystkim ogrywali i uczyli się dobrze grać w piłkę. – kończy Marciniak.




