Rezerwy Iskry Kochlice bardzo dobrze spisują się w rundzie wiosennej w B-klasie. Drużyna stanowiąca zaplecze zespołu występującego w klasie okręgowej we wtorek zmierzyła się na wyjeździe z Gryfem Olimpią Krotoszyce, którą pokonała 2:5.
– Ten okres majówkowy jest trochę trudny, ale zebraliśmy dobrą drużynę i przyjechaliśmy tutaj po trzy punkty. Chcemy wyprzedzić Krotoszyce i piąć się w ligowej tabeli, bo naszym takim planem minimum jest zajęcie szóstego miejsca i zmierzamy w tym kierunku. – mówił jeszcze przed meczem z Gryfem, Marcin Nyklewicz.
Wygrana 5:2 była niższym wynikiem od tego, który padł w jesiennym starciu. Wtedy osłabiony Gryf nie był w stanie przeciwstawić się Iskrze i wyjechał z siedmiobramkowym bagażem straconych bramek.
– Gdy wygrywaliśmy 7:0 to była całkiem inna drużyna. Myślę, że teraz będzie dużo, dużo trudniej aczkolwiek tak jak mówię niech będzie jedną bramką do przodu dla nas to będziemy zadowoleni. – dodawał zawodnik Iskry II Kochlice.
Rezerwy Iskry Kochlice to drużyna, która ma jeden z najlepszych ataków w lidze oraz jedną z najlepszych obron. Wszystko dlatego, że kochliczanie jeśli wygrywają to wysoko, a notują jedynie minimalne porażki.
– Chciałbym, abyśmy to potwierdzali w każdym meczu, że mamy taką dobrą obronę. My nigdy nie kalkulujemy i zawsze gramy o trzy punkty. – kończy Marcin Nyklewicz.




