We wczorajszym spotkaniu z mocną kadrowo Prochowiczanką Prochowice drużyna z Kłębanowic potwierdziła swoje dobre przygotowanie do sezonu 2016/2017. Zryw co prawda uległ podopiecznym Zbigniewa Antosiewicza i odpadł z rywalizacji w Okręgowym Pucharze Polski, ale na pewno pozostawił po sobie dobre wrażenie.
– Zabrakło nam trochę kondycji pod koniec spotkania, bo straciliśmy dużo sił w pierwszej połowie. Nie jesteśmy jeszcze w pełni skompletowanym składzie, bo brakuje jeszcze trenera i dwóch zawodników, ale to faktycznie Prochowiczanka postawiła nam bardzo wysoko poprzeczkę. Widać tą różnicę klasy, że oni chcą powalczyć o IV ligę a my dopiero o okręgówkę. – mówi Łukasz Świerczewski, prezes Zrywu Kłębanowice.
W Kłębanowicach nikt nie ukrywa, że w tym sezonie liczy się tylko awans i wszyscy są pewni umiejętności swojej drużyny.
– Balon jest napompowany na maksa w tym momencie i wszyscy oczekują od nas tego awansu. Trener mówi jasno, że gramy o okręgówkę i ja też mówię, że będziemy walczyć o ten awans, a co wyjdzie z tego nie wiemy. Myślę, że to my, Sparta Rudna i Ikar Miłogostowice będziemy się liczyć w tej walce. – zapowiada Świerczewski.
Już w pierwszej kolejce grupy II legnickiej A-klasy Zryw czeka prawdziwy sprawdzian, ponieważ podopieczni Dominika Łysaka zagrają z Ikarem Miłogostowice.
– Nie stresujemy się spotkaniem z Ikarem, bo mamy tak naprawdę drużynę zbudowaną już. Do tego kilka wzmocnień i niewielu zawodników odeszło, dzięki czemu drużyna jest zgrana, bo większość zawodników gra tutaj dwa, trzy lata. Ikar jest natomiast na razie w trakcie budowania i fakt, że będzie mocny, ale jesteśmy spokojni. – dodaje prezes Zrywu.
Sternik klubu z Kłębanowic zapytany o czarnego konia odpowiadał, że takim na pewno będzie beniaminek z Miłogostowic, jednak trzeba również uważać na inne drużyny z tej grupy.
– Wydaje mi się, że będzie ciężko grać z takimi drużynami jak Wilki Różana, Sparta Parszowice, KS Legnickie Pole, bo to są ekipy, które mogą urwać każdemu punkty. – kończy Łukasz Świerczewski.




