Kilkanaście armatek zainstalowano pod stropem w hali rafinerii ołowiu. Są też kurtyny wodne przy bramach. Legnicka huta zainwestowała w wysokociśnieniowy system nawilżający. Teraz jest mniejsze zapylenie i niższa temperatura. Wszystko sterowane jest komputerowo.
– Jest większy komfort pracy – mówi Grzegorz Mich, mistrz technolog. – Zdecydowanie mniejsze zapylenie, a o to głównie chodziło.
Hale wydziału wyposażono w kilkanaście armatek wodnych. Zainstalowano je pod stropem w obu częściach hali. Kurtyna wodna rozpylana jest również przy bramach. Zraszacze podłączone są do dwóch systemów – czasowego i czujnika wilgoci. Każdy z systemów może być włączany ręcznie.
– To mistrz prowadzący zmianę szacuje całościowo i decyduje – tłumaczy Grzegorz Mich. – Patrzy, jakie są warunki na zewnątrz, w hali, dostosowuje zraszacze do potrzeb własnych i urządzeń, którym nadmiar wilgoci mógłby zaszkodzić.
Woda stosowana w systemie przepuszczana jest przez system destylacji. Jest odkamieniona, by dysze armatek pracowały jak najdłużej i najsprawniej.
UR/ŹRÓDŁO: KGHM




