CHOBIENIA. Grabowski: Walczymy o pierwszą piątkę

PA3_4217Wczoraj Odra Chobienia pożegnała się z Okręgowym Pucharem Polski. Drużynę Andrzeja Słowakiewicza z pucharowych zmagań wyeliminował inny zespół z klasy okręgowej – Kuźnia Jawor, która wygrała na boisku rywala 1:2.

Do ćwierćfinałowego spotkania jako minimalny faworyt podchodzili jaworzanie, którzy tej wiosny wygrali już z Odrą. Tym bardziej było podobnie, jednak mecz był zdecydowanie bardziej wyrównany niż poprzedni.

– Na pewno w meczu z Kuźnią brakowało nam skuteczności, chociaż nawet gdybyśmy żadnej bramki nie stracili i żadnej nie strzelili to i tak byśmy byli zadowoleni, bo myślę, że w dogrywce coś byśmy trafili. – mówi Marcin Grabowski, zawodnik Odry Chobienia.

Drużyna z Gminy Rudna boryka się z plagą kontuzji, które wyeliminowały sporo mocnych ogniw drużyny trenera Słowakiewicza. Jednak w Chobieni nikt nie zamierza zwalać na to winy za porażkę.

– Właśnie o to chodzi, że tak na prawdę kadry drużyny się ocenia nie po tym jak gra w najmocniejszym składzie tylko po tym, jak gra nawet w składzie rezerwowym. Każda kontuzja tak na prawdę świadczy o tym czy drużyna jest dobra, czy słaba. Myślę, że to nie jest jakieś wytłumaczenie, jednak wiadomo, dwóch trzech zawodników by się przydało. – dodaje popularny „Guma”.

W dwóch pierwszych kolejkach Odra była bardzo nierównym zespołem. Po wysokiej porażce w Jaworze, w kolejnym meczu drużyna z Chobieni pokonała w powiatowych derbach Iskrę Księginice.

– Wahania formy spowodowane są tym, że brakuje składu. Grają młodzi zawodnicy, którzy charakteryzują się tym, że nie mają ustabilizowanej formy. Raz przygotują się do meczu lepiej a raz gorzej, myślę tu o odżywianiu czy o imprezach – śmieje się zawodnik Odry Chobienia.

Zawodnicy Odry stawiają przed sobą bardzo ambitne cele. Jak zapewnia Marcin Grabowski interesuje ich tylko miejsce w górnej części tabeli.

– Na pewno będziemy walczyć o górną ósemkę, bo to podstawa. Myślę, że powinniśmy walczyć nawet o górną piątkę. Troszeczkę pokrzyżowały nam plany te kontuzje, więc może być ciężko aczkolwiek nie jest wcale powiedziane, że w najlepszym składzie osiąga się najlepsze wyniki. – kończy Marcin Grabowski.