LUBIN. Wywiad z Weroniką Hipner

weronikahipner-750x330W ostatnich dniach skupiliśmy się na Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży. Nic w tym dziwnego, gdyż na turniejach w Warszawie i Łodzi Dolny Śląsk reprezentowało sześć zawodniczek i trzech zawodników Zagłębia. Obie kadry sięgnęły po brązowe medale. My rozmawialiśmy z jedną z brązowych medalistek OOM, Weroniką Hipner.

Zdobyłyście brązowy medal podczas Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży. Jak podsumujesz ten turniej w Waszym wykonaniu?

Bardzo cieszę się z brązowego medalu, jednak czuje lekki niedosyt ponieważ otarłyśmy się o złoto. Uważam, że nie byłyśmy gorszą drużyną. W półfinale miałyśmy trochę słabszy dzień w skuteczności rzutowej szczególnie ze skrzydeł, co zauważyło na wyniku końcowym.

I tak naprawdę tylko to jedno spotkanie z Mazowszem Wam nie wyszło…

Niestety był to akurat mecz, który decydował o wejściu do wielkiego finału. Tak jak już wcześniej powiedziałam zabrakło nam skuteczności, trochę szczęścia. To jednak Mazowsze cieszyło się z awansu do finału, my zagrałyśmy o brąz i ostatecznie go zdobyłyśmy.

W Warszawie zagrałaś z kilkoma koleżankami z Zagłębia. Ten fakt ułatwiam Was współpracę na parkiecie podczas meczów kadry Dolnego Śląska?

Jeżeli chodzi o mnie czułam się świetnie ze wszystkimi zawodniczkami na boisku, nieważne z którego były klubu. W ciągu dwóch lat przygotowań do Olimpiady stworzyłyśmy z dziewczynami z klubów Dolnego Śląska zgrany team. Natomiast faktem jest, że z koleżankami z Zagłębia znamy się lepiej, dzięki codziennym treningom w klubie, co na pewno pomagało nam podczas mistrzostw.

A w kadrze na OOM powołanych było aż sześć naszych zawodniczek…

Zgadza się. Oprócz mnie zagrały także Nikola Basta, Weronika Domska, Olga Lewandowska, Klaudia Piekarz i Kinga Stanisławczyk. Codzienny wysiłek który wkładamy w trening w klubie zaowocował powołaniami do kadry Dolnego Śląska. To w jakim miejscu jesteśmy zawdzięczamy oczywiście naszym trenerkom, dzięki którym osiągnęłyśmy ten sukces.

Kolejny raz podczas OOM kadry Dolnego Śląska zdobyły medal. Według Ciebie możemy na dłużej zagościć w ścisłej czołówce w Polsce?

Od kilku sezonów dziewczyny i chłopcy z Dolnego Śląska zdobywają medale. Jeżeli współpraca miedzy zawodniczkami i trenerami będzie układała się tak, jak w moim roczniku to na pewno mamy szansę na strefę medalowa rok po roku.

Trudno jest pogodzić naukę z uprawianiem sportu?

Na pewno jest to trudne, ale nie ma rzeczy niemożliwych. W minionym roku szkolnym pomimo wielu sukcesów sportowych pogodziłam naukę ze sportem, otrzymując świadectwo z czerwonym paskiem i wzorowym zachowaniem.

Wciąż trwają wakacje. Jak spędzisz czas pozostały do początku roku szkolnego?

Mnie i moim koleżankom należy się odpoczynek. Czujemy zmęczenie po całym sezonie rozgrywek klubowych i kadrowych. Czas skorzystać z wakacji.

Skąd u Ciebie miłość do piłki ręcznej?

Ten sport pokochałam sześć lat temu, gdy zaczęłam trenować w szkole podstawowej. Piłkę ręczna uwielbiam za nieprzewidywalność i ogromne emocje z nią związane. Jest to gra zespołowa, gdzie na sukces pracują wszyscy zawodnicy, nie pojedyncze jednostki. Grając w piłkę ręczną nigdy nie można się nudzić i to sprawia, że kocham ją jeszcze bardziej.

Twój tato, który jest trenerem udziela Ci wskazówek?

Pewnie, że tak. Jeżeli potrzebuje wskazówek, tato zawsze służy mi pomocą.

W Waszym domu piłka ręczna jest chyba częstym tematem?

Zgadza się. Często rozmawiamy o rozegranych przeze mnie meczach, występach drużyn mojego taty oraz meczach reprezentacji Polski.

Fot. AZS-AWF Warszawa