WĄSOSZ. Bojanowski: Nie ma co popadać w hurraoptymizm

PA3_4868Orla Wąsosz w pierwszym meczu grupy zachodniej dolnośląskiej IV ligi zremisowała na własnym boisku z Karkonosze Jelenia Góra. O spotkaniu i o przygotowaniu do rozgrywek rozmawialiśmy się z Błażejem Bojanowskim.

Za Wami pierwsze spotkanie. Trzeba przyznać, że rywal bardzo wymagający bo spadkowicz z III ligi, jednak udało się zagrać na zero z tyłu i zdobyć pierwszy punkt w IV lidze. Jak ocenisz Waszą dyspozycję w tym meczu?

Myślę, że w pierwszym meczu sezonu pokazaliśmy się z dobrej strony, ale to jeszcze nie wszystko, bo brakło nam skuteczności w niektórych sytuacjach. Z drugiej strony spodziewaliśmy się trochę lepszej gry Karkonoszy, bo jak wiadomo jeszcze pół roku temu była między nami różnica dwóch lig i dlatego podeszliśmy do rywala z dużym respektem, Trzeba pamiętać, że to dopiero pierwszy mecz i wszystko zacznie się krystalizować w niedalekiej przyszłości.

Po pierwszej kolejce można powiedzieć, że wszystko wygląda na to, że to zespoły z naszego regionu będą nadawały tempo rywalizacji zachodniej grupie IV ligi. To chyba może cieszyć, bo szansa na zaistnienie w rozgrywkach rośnie?

Jak powiedziałem wcześniej to dopiero początek i takie wnioski będzie można wyciągnąć po kilku kolejkach, po pierwszej kolejce wygląda to dobrze, ale nie ma co popadać w hura optymizm, bo drużyny z okręgu jeleniogórskiego również prezentują się dobrze, udowodnił to tamten sezon.

W przerwie letniej w Wąsoszu doszło do zmiany trenera. Marka Nowickiego zastąpił Piotr Bolkowski. Jak ocenisz nowego trenera? Da się go w jakiś sposób porównać z poprzednim?

Trenera oceniam pozytywnie ma podobna filozofie grania jak trener Nowicki i nie wprowadził u nas jakiś dużych zmian w zespole i w treningu. Doszło kilku nowych chłopaków, którzy na pewno wniosą dużo dobrego do naszej gry. Liczymy na to, że pod wodzą nowego trenera również osiągniemy jakiś sukces tak jak z trenerem Nowickim.

W najbliższej kolejce zmierzycie się z Granicą Bogatynia, która w starciu ze Spartą Grębocice była zdecydowanie słabsza, więc chyba nie ma co się bać najbliższego rywala i pojechać do Bogatyni po trzy oczka?

Po pierwsze czeka nas bardzo daleki wyjazd i sama podróż będzie męcząca. Wiemy też, że Bogatynia głównie zdobywa punkty na swoim stadionie i spodziewamy się ciężkiego spotkania, ale na pewno nie jedziemy się tam bronić i będziemy chcieli wywieźć stamtąd jak najkorzystniejszy rezultat.