OBORA. Jach: Gdy przychodziliśmy to mieliśmy siedmiu zawodników

Jach2Fortuna Obora po szesnastu latach przerwy znów zagra w A-klasie. Z całą pewnością tego awansu nie byłoby, gdyby nie bardzo dobra praca wykonana przez trenera zespołu z Gminy Lubin – Grzegorza Jacha, z którym rozmawialiśmy po remisowym spotkaniu z Amatorem Wierzchowice.

– To był bardzo ciężki mecz, bo pierwsza połowa należała do nas a w drugiej połowie po zmianach troszeczkę nasza gra się jakościowo popsuła, ale szczęśliwy zwycięski remis, który wprowadza nas do A-klasy. – podsumował Grzegorz Jach, trener Fortuny Obora.

Szkoleniowiec Fortuny dokonał w Oborze praktycznie niemożliwego. W dwa sezonu z rozpadającej się drużyny zbudował ekipę, która awansowała do A-klasy.

– Zaczęliśmy pracować z Grzegorzem Szulcem jako kierownikiem drużyny już rok temu, czyli dwa lata trwała budowa drużyny. Nie ściągaliśmy nikogo, tylko grał tutaj ten kto chciał grać i tutaj sam przychodził. Z tego poskładaliśmy drużynę, dlatego tym bardziej nas to cieszy, bo w pierwszym sezonie gdy tutaj przychodziliśmy mieliśmy tylko siedmiu zawodników na liście. – podkreśla Jach.

W Oborze o brak zawodników chcących grać w A-klasie nie będą musieli narzekać. Dlatego Fortuna powinna do kolejnego sezonu podejść jeszcze wzmocniona.

– Na razie cieszymy się tym co jest, tym bardziej, że został nam jeszcze jeden mecz. Nie ukrywam jednak, że powoli myśleliśmy troszeczkę do przodu, o przyszłości i dostawaliśmy sporo telefonów, bo dużo ludzi u nas chce grać. Wiedzą, że jest dobra atmosfera w przeciwieństwie do innych drużyn. – kończy Grzegorz Jach.