Bardzo ważne zwycięstwo zanotowały rezerwy Zagłębia Lubin. W derbowym pojedynku lubinianie pokonali 2:0 Miedź II Legnica. Obie bramki padły jeszcze przed przerwą.
Miedziowi pojechali do Legnicy z przysłowiowym nożem na gardle. Zagłębie II wciąż walczy o pozostanie w grupie dolnośląsko-lubuskiej trzeciej ligi. Podopieczni Andrzeja Turkowskiego znakomicie weszli w mecz. Po niespełna dziesięciu minutach lubinianie wyszli na prowadzenie, a autorem gola, otwierającego spotkanie był Eryk Sobków. Kolejne akcje ofensywne nie przynosiły efektu, aż do 35. minuty. Wówczas rzut karny wykorzystał Maciej Kowalski-Haberek i mieliśmy 0:2 – Tak naprawdę przegraliśmy początek meczu. Zagłębie od razu ruszyło do ataków i nas zepchnęło. W naszej grze było za dużo paniki, padła pierwsza bramka po naszym ewidentnym błędzie, bo podaliśmy do przeciwnika i ona miała spory wpływ na dalsze losy spotkania – mówił szkoleniowiec rezerw Miedzi, Piotr Jacek.
Po przerwie gospodarze rzucili się do odrabiania strat i mieli swoje okazje, jednak marnowali jedną za drugą. Goście ograniczyli się do kontrataków, które również stwarzały zagrożenie pod bramką rywali. Tym razem jednak legniccy obrońcy stanęli na wysokości zadania. Niestety dla gospodarzy nieskutecznie zagrali zawodnicy ofensywni i wynik nie uległ już zmianie – Cieszymy się tego zwycięstwa bardzo, bo przyjechaliśmy do drużyny, która jest w czołówce od dłuższego czasu. Wygraliśmy mecz i to w dobrym stylu, co na pewno może cieszyć – podsumował spotkanie Andrzej Turkowski, trener Zagłębia II Lubin.
Dzięki wygranej lubinianie zbliżyli się do miejsca gwarantującego utrzymanie w trzeciej lidze na trzy punkty. Miedzianka zajmuje czwarte miejsce w lidze, a już w najbliższy czwartek rozegra mecz w ramach finału okręgowego Pucharu Polski, w którym zmierzy się z rezerwami Śląska Wrocław.
Fot. Paweł Andrachiewicz




































