Nękana kontuzjami w rundzie wiosennej Wilkowianka Wilków wywiozła z Wiadrowa cenny punkt w ramach dwudziestej trzeciej kolejki grupy III legnickiej A-klasy. Podopieczni Stefana Szaraty bezbramkowo zremisowali z miejscową Nysą.
– Przyjechaliśmy do sąsiada w tabeli, by nie przegrać meczu i udało nam się to. Zespół nam się na wiosnę wysypał. Pięć, sześć kontuzji i do tego kary za kartki, także jestem z wyniku zadowolony i myślę, że może być tylko lepiej. – podkreśla Stefan Szarata, trener Wilkowianki Wilków.
Według szkoleniowca Wilkowianki jego zespół w wiosennych meczach powinien zdobyć więcej punktów, jednak wpływ na słabsza dyspozycję drużyny miały liczne kontuzje.
– Zdobyliśmy zdecydowanie za mało punktów, aczkolwiek taka jest piłka i po ograniu tego Jadwisina zespół nam się troszeczkę wysypał, przyszły kontuzje czołowych zawodników, których w takiej lidze ciężko zastąpić. Swoją szansę dostali inni, jednak trochę z niej nie skorzystali, jednak może wykorzystają to na przyszłość i będzie to procentować. – dodaje szkoleniowiec Wilkowianki.
Po spotkaniu postanowiliśmy zapytać trenera z Wilkowa o to, kto jego zdaniem powinien awansować do klasy okręgowej z tej grupy.
– Nie ukrywam, że są trzy zespoły, które są bardzo mocne, bo Męcinka dołączyła do Skory Jadwisin i Przyszłości Prusice. Przyszłość znam bardzo dobrze, dlatego wiem, że na tą chwilę w okręgówce sobie poradzą. Nie wiem jakie zaplecze ma Skora, a w tym momencie najlepszym zespołem jest drużyna Adama Gabrysia, czyli GKS Męcinka. – kończy Stefan Szarata.




