LUBIN. Stokowiec uratuje III ligę?

PA3_2675Wielkimi krokami zbliża się końcówka sezonu na wszystkich piłkarskich szczeblach rozgrywkowych. Już 15 maja swoje ostatnie mecze rozegrają drużyny występujące w Ekstraklasie, a miesiąc później finiszować będą zmagania na trzecioligowym szczeblu. W związku z tym gorąco może być w Lubinie, gdzie rezerwy Zagłębia stoją przed bardzo trudnym zadaniem utrzymania się na tym szczeblu rozgrywkowym.

Przypomnijmy, że po tym sezonie dojdzie do reorganizacji trzecioligowych rozgrywek, w związku z czym na czwartym poziomie rozgrywkowym pozostanie tylko siedem zespołów. W tej chwili lubinianie zajmują dziewiąte miejsce i do lokaty gwarantującej grę w przyszłym sezonie w III lidze brakuje im aż sześciu punktów. Co gorsze, optymizmem napawać nie może również terminarz Miedziowych, którzy w sześciu ostatnich kolejkach zmierzą się z pięcioma zespołami z czołowej szóstki oraz nieobliczalną Ilanką Rzepin.

Trener Andrzej Turkowski może mieć jednak asa w rękawie na końcówkę sezonu. Wszystko przez to, że przepisy pozwalają na występ zawodników pierwszego zespołu, którzy w danym sezonie nie rozegrali w nim więcej niż 70 % meczów. Przy obecnym systemie rozgrywek oznacza to, że w ostatnim miesiącu zmagań, czyli w spotkaniach z KGHM ZANAM Polkowice, Śląskiem II Wrocław, Ilanką Rzepin i Górnikiem Wałbrzych wystąpić będą mogli zawodnicy, którzy rozegrali maksymalnie 25 meczów na szczeblu Ekstraklasy.

Na tą chwilę takich zawodników w kadrze pierwszego zespołu jest aż piętnastu. Odrzucając z tej listy Filipa Starzyńskiego, który najprawdopodobniej wraz z reprezentacją uda się na zgrupowanie kadry w walce o pozostanie w III lidze dolnośląsko-lubuskiej pozostanie trzynastu albo czternastu graczy. Wszystko dlatego, że wciąż na granicy balansuje Adrian Rakowski, który na swoim koncie ma już dwadzieścia cztery mecze i by być do dyspozycji trenera Turkowskiego w trzech ostatnich kolejkach Ekstraklasy mógłby na boisku pojawić się tylko jeden raz.

Nawet pomijając Rakowskiego trener Turkowski, by ratować III ligę powinien mieć do dyspozycji dwóch bramkarzy Konrada Forenca i Martina Polacka oraz Łukasza Piątka, Jakuba Tosika, Adriana Błąda, Filipa Jagiełło, Sebastiana Boneckiego, Jarosława Jacha, Luisa Carlosa, Eryka Sobkowa, Damiana Zbozienia, Karola Żmijewskiego i Pawła Żyrę. 

Oczywiście pozwolenie na takie rozwiązanie wyrazić będzie musiał z całą pewnością Piotr Stokowiec, jednak ciężko wyobrazić sobie sytuacje by w Lubinie ktoś bez walki oddał możliwość ogrywania wychowanków na trzecioligowym froncie. Tym bardziej, że wszystko wskazuje na to, że w przyszłym sezonie III i IV ligę będzie dzieliła sportowa przepaść.