LUBIN. Zimocha: Żeby zdobyć puchar to trzeba wygrać z każdym

ZimochaWe wtorek UZZM Ice StorM po raz pierwszy w tym sezonie przegrała w meczu ligowym Playarena. Ekipa Krzysztofa Zimochy uległa Plejasom Tadla Team. Dzień później czołowy zespół lubińskiej ligi bez najmniejszych problemów rozprawił się z najnowszym beniaminkiem rozgrywek – Pawią Lubin.

Spotkania rozgrywane dzień po dniu nigdy nie należą do najłatwiejszych, jednak UZZM Ice StorM wciąż w głowie miał wcześniejszą porażkę z Plejasy Tadla Team i za wszelką cenę chciał zrehabilitować za przegraną.

– Mecz z Pawią rozstrzygnęliśmy na swoją korzyść. Dzień wcześniej z Plejasami przegraliśmy spotkanie w końcówce, bo w ostatnich dziesięciu minutach odskoczyli i nie dogoniliśmy nawet. Chyba mieli więcej siły, dlatego wygrali. – mówił po meczu z Pawią Krzysztof Zimocha, kapitan UZZM Ice StorM.

Porażka z Plejasy Tadla Team nie tylko przerwała serię czternastu wygranych meczów ligowych w sezonie 2015/2016, ale także stworzyła problemy w rozgrywkach Pucharu Lubina. Przegrana z ekipą Damiana Cichuty oznacza dla UZZM Ice StorM wyjście z drugiego miejsca i możliwość trafienia na któregoś ze zwycięzców grup.

– Porażka z Plejasami komplikuje nam trochę sytuacje w Pucharze Lubina, bo wychodzimy z drugiego miejsca. Będziemy mieli trudniejszych rywali, ale żeby zdobyć puchar to trzeba wygrać ze wszystkimi. Tu nie ma miejsca na pomyłki, bo przegrany odpada. – dodaje weteran lubińskich rozgrywek.

Na trzy miesiące przed końcem sezonu UZZM Ice StorM wciąż pozostaje głównym faworytem do zdobycia Mistrzostwa Lubina.

–  Walka o tytuł powinna się rozstrzygnąć pomiędzy Plejasy Tadla Team, MyTravel oraz nami. Jeszcze DAR Forza może się włączyć, ale nie może już absolutnie gubić punktów. To jest najpiękniejsze w piłce, bo nie jest fajne gdy się gra, wygrywa i nie ma rywala. Zawsze się cieszyłem, gdy był ktoś do walki o tytuł, bo to jest cała frajda z tego. – podkreśla Zimocha.

Wielu zawodników interesujących się lubińskimi rozgrywkami wciąż wyczekuje spotkań pomiędzy UZZM Ice StorM a MyTravel, które mogą rozstrzygnąć o losach mistrzostwa. Krzysztof Zimocha z humorem podchodzi do tej rywalizacji, jednak zapewnia, że te spotkania w końcu się odbędą.

– Jest to spowodowane przede wszystkim moją dyspozycją. Coś ostatnio nękają mnie kontuzje, a jak wiecie grają tam moi koledzy i koniecznie chce zagrać w tym meczu zdrowy. – śmieje się Krzysztof Zimocha.