Po wczorajszym meczu reprezentacji Polski z Finlandią rozgorzała dyskusja o szansach zawodnika KGHM Zagłębia Lubin – Filipa Starzyńskiego na wyjazd na Mistrzostwa Europy do Francji. Popularny „Figo” wykorzystał szansę otrzymaną od selekcjonera kadry i zarówno na tle rywali jak i innych biało-czerwonych wypadł bardzo dobrze.
Gdy jeszcze trzy miesiące temu Starzyński był, bo ciężko mówić o grze w belgijskim Lokeren nawet najbardziej szaleni fani talentu zawodnika ze Szczecina nie marzyli o powołaniu go do reprezentacji Polski. Wszystko zmieniło się, gdy rozgrywający otrzymał propozycje wypożyczenia do klubu z Lubina. Tu odbudował swoją dyspozycję i przypomniał się Adamowi Nawałce, a dyrygowane przez niego KGHM Zagłębie jest na najlepszej drodze ku awansowi do europejskich pucharów.
25-letni zawodnik po powrocie z Belgii wydaje się być zawodnikiem zdecydowanie lepszym, niż przed wyjazdem na zagraniczne wojaże. W rundzie wiosennej pokazuje, że wysoką dyspozycję potrafi utrzymywać w każdym meczu i kreować grę zespołu, który aktualnie gra jedną z najlepszych piłek w polskiej lidze. To spowodowało, że Nawałka w obliczu słabej dyspozycji Sebastiana Mili i kontuzji Krzysztofa Mączyńskiego zdecydował się po blisko dwuletniej przerwie dać szansę na grę w reprezentacji Starzyńskiemu. Efekt? Piękny gol i asysty drugiego stopnia przy obu golach Wszołka.
– Cieszę się bardzo, że dostałem szansę, chciałem zagrać jak najlepiej. Przy bramce instynktownie odwróciłem się i celnie uderzyłem. Arkadiusz Milik był krótko kryty przez obrońców i ciężko było z nim rozgrywać piłkę. – mówił po meczu zawodnik KGHM Zagłębia Lubin.
Jedyne czego po wczorajszym meczu możemy żałować to fakt, że popularnemu „Figo” nie było dane dłużej zagrać z Robertem Lewandowskim. Fantastyczne prostopadłe podania Starzyńskiego połączone ze świetnym wyczuciem „Lewego” mogłoby spowodować jeszcze większe spustoszenie w szykach obronnych Finów.
Po wczorajszym spotkaniu selekcjoner musi mieć poważny ból głowy. Pozytywny ból głowy, ponieważ od lat trener kadry nie miał aż tak trudnego zadania, by wybrać najpierw dwudziestu siedmiu, a potem spośród nich dwudziestu trzech, którzy ostatecznie pojadą na Mistrzostwa Europy. Rywalizacja w środku pola jest niesamowicie duża, bo poza wspomnianymi już Milą i Mączyńskim rywalami Starzyńskiego o bilet na Euro są także tacy zawodnicy jak Jodłowiec, Zieliński, Linetty czy Bartosz Kapustka, bo kadrę bez Grzegorza Krychowiaka ciężko sobie w tym momencie wyobrazić.
Czy Starzyński pojedzie na Euro? Tego wykluczyć nie można, jednak aby tak się stało 25-letni zawodnik lubińskiego Zagłębia wciąż musi zachwycać formą w zespole Piotra Stokowca a to może tylko jeszcze bardziej nakręcić świetnie dysponowaną wiosną „maszynę”, która coraz pewniejszym krokiem zmierza w kierunku europejskich pucharów.
Teraz w Lubinie mają więc dwa cele – podium na zakończenie sezonu oraz pomoc Starzyńskiemu w wywalczeniu wyjazdu na Francji na czerwcowe Mistrzostwa Europy.




