W trzecim wiosennym meczu Miedź Legnica znów nie potrafiła wygrać. Podopieczni Ryszarda Tarasiewicza zremisowali dziś z GKS-em Katowice 1:1. Jedyną bramkę dla legniczan zdobył Tadas Labukas.
– Jesteśmy świadomi sytuacji w tabeli. Ona mobilizuje nas, by grać odpowiedzialnie. W porównaniu z ostatnim meczem będą małe roszady w składzie – mówił jeszcze przed meczem Ryszard Tarasiewicz, trener Miedzi.
I tak też się stało. W porównaniu ze spotkaniem w Płocku w wyjściowej jedenastce doszło do dwóch zmian. Forsella i Gancarczyka zastąpili Łuszkiewicz i Subbotin. Zmiany niewiele wniosły w poczynania legniczan na początku meczu, a spotkanie, które miało być ciekawym widowiskiem w pierwszej połowie zdecydowanie zawodziło. Świadczyć o tym może fakt, że najciekawszą sytuacją w pierwszych trzydziestu minutach była… zmiana Telichowskiego za Midzierskiego. Na pierwszą klarowną szansę czekaliśmy aż do 43. minuty. Chwilę przed przerwą Łobodziński z lewej strony wrzucił piłkę w pole karne nad którą przeskoczył Garguła, dzięki czemu dotarła ona do Labukasa a ten z dziesiątego metra nie miał problemu z umieszczeniem ją w siatce GKS-u. Dzięki bramce napastnika Miedzi podopieczni Ryszarda Tarasiewicza zeszli na przerwę prowadząc 1:0.
Druga część spotkania rozpoczęła się podobnie jak pierwsza i na pierwszą sytuacje bramkową czekaliśmy do 57. minuty. Wtedy Czerwiński przejął bezpańską piłkę, wbiegł z nią w pole karne i oddał strzał do pustej bramki. Na całe szczęście w ostatniej chwili z interwencją zdążył Telichowski, który wybił piłkę z linii bramkowej. W kolejnych minutach znów na boisku nie działo się zbyt wiele, a jedynym wartym uwagi strzałem było uderzenie Szołtysa z trzydziestu metrów, które minimalnie minęło spojenie bramki strzeżonej przez Kapsę. Minimalizm Miedzi, która chciała utrzymać wynik do końca meczu zemścił się w 79 minucie. Na sytuacyjne uderzenie zdecydował się Wołkiewicz, który nie dał szans bramkarzowi legniczan i doprowadził do wyrównania. W końcówce meczu Tarasiewicz chciał jeszcze wzmocnić siłę ataku wprowadzając Ślusarskiego za zmęczonego Labukasa. W doliczonym czasie gry Miedź dwukrotnie stanęła przed szansą na rozstrzygnięcie spotkania. Najpierw minimalnie przestrzelił Telichowski, a następnie uderzenie głową Garguły jedynie otarło lewy słupek bramkarza z Katowic i ostatecznie obydwa zespoły podzieliły się w Legnicy punktami.
Dzięki remisowi z GKS-em Katowice legniczanie przynajmniej do jutra awansowali na jedenaste miejsce w ligowej tabeli.
Miedź Legnica – GKS Katowice 1:1 (1:0)
Bramki: Labukas (43 min) – Wołkiewicz (79 min)
Miedź Legnica: Kapsa – Bartczak, Stasiak, Midzerski (27′ Telichowski), Artjunin – Łuszkiewicz, Rasak, Garguła, Łobodziński – Labukas (87′ min), Subbotin (74′ Garuch)
GKS Katowice: Kuchta – Flis (62′ Szołtys), Czerwiński, Bębenek, Wołkiewicz – Duda (79′ Szymański), Praznovsky, Pielorz, Kamiński, Leimonas (66′ Zahorski) – Frańczak
fot. Paweł Andrachiewicz















































