Już dziś o godzinie 18.00 zawodnicy Miedzi Legnica podejmować będą na własnym stadionie GKS Katowice. Spotkanie ze śląskim zespołem będzie bardzo ważne dla legniczan, którzy muszą w końcu zacząć wygrywać, by uniknąć walki o utrzymanie.
Miedź czeka na pierwsze zwycięstwo tej wiosny. W minionej kolejce legniczanie przegrali w Płocku z liderem I ligi. – Po meczu w Płocku ja i zawodnicy jesteśmy sfrustrowani. Staraliśmy się prowadzić grę, ale mieliśmy za mało atutów w ofensywie. Posiadanie piłki jest ważne, ale potrzeba też więcej pazerności w ataku – mówi trener Miedzi. – Wierzę, że tym razem stworzymy sytuacje bramkowe jak w pierwszych dwóch meczach tej rundy, musimy tylko je wykorzystać. Oglądałem mecze GKS-u – grają bardzo aktywnie, agresywnie, ale mają też słabe strony, które postaramy się wykorzystać –dodaje Ryszard Tarasiewicz. W zespole Miedzi nikt nie pauzuje za kartki – sztab trenerski ma do dyspozycji taką samą kadrę zawodników, jak przed tygodniem.
GKS wiosnę rozpoczął od porażki 0:2 na własnym stadionie z Arką Gdynia. Ale w kolejnych meczach podopieczni trenera Jerzego Brzęczka spisali się lepiej – wygrali kolejno 2:1 z MKS Kluczbork i 1:0 z Pogonią Siedlce. W tym ostatnim spotkaniu poważnej kontuzji doznał pomocnik Filip Burkhardt, którego w Legnicy raczej nie zobaczymy. Lista absencji jest dłuższa, bo przeciwko Miedzi nie zagrają także Adrian Frańczak (kontuzja) i najskuteczniejszy strzelec drużyny Grzegorz Goncerz (10 bramek), który pauzuje za kartki. Być może Goncerza zastąpi Tomasz Zahorski. – W środę rano byłem u lekarza i wieści są optymistyczne. Mogę być brany pod uwagę przez sztab szkoleniowy pod względem treningu i meczu – mówi w rozmowie z oficjalną stroną GieKSy doświadczony napastnik.
Sędzią piątkowego meczu będzie Sebastian Krasny z Krakowa. Ten 36-letni arbiter w obecnym sezonie nie sędziował jeszcze meczu z udziałem legniczan. W obecnych rozgrywkach sędzia Krasny pokazuje średnio 3,73 żółtych kartek na mecz.




