WIELOWIEŚ. Chrzanowski na wylocie z Gromu?

ChrzanowskiDwa wiosenne mecze, a w nich aż dziesięć straconych bramek i zero zdobytych punktów. To bilans Gromu Gromadzyń-Wielowieś w rundzie wiosennej klasy okręgowej. Wszystko wskazuje na to, że za tragiczną postawę zespołu zapłaci trener beniaminka „okręgówki” – Ireneusz Chrzanowski.

Przed rozpoczęciem sezonu władze Gromu postanowiły zamienić na pozycji szkoleniowca Zbigniewa Antosiewicza na byłego zawodnika m.in. Polaru Wrocław. Wszystko po to, by spełnić oczekiwania włodarzy nie szczędzących pieniędzy na klub. Jak się okazało, postawienie na Chrzanowskiego nie było zbyt dobrym wyborem, ponieważ popularny „Antek” po odejściu do słabszej kadrowo Kaczawy Bieniowice ulokował zespół w czołówce tabeli, zaś Grom jesień zakończył dopiero na czternastym miejscu.

W Wielowsi wielu tłumaczyło sobie to tym, że trener Chrzanowski do drużyny dołączył dopiero pod koniec przygotowań i nie mógł optymalnie przygotować zespołu. Dlatego też zimą po raz kolejny włodarze zaufali 38-letniemu szkoleniowcowi dając mu warunki do pracy, jakich nie miał żaden inny zespół klasy okręgowej. Jak się okazało – w pierwszych dwóch kolejkach nic to nie dało, a Grom wciąż nie zdobył jeszcze punktu. Co więcej, z każdym kolejnym meczem w Wielowsi będą drżeli o utrzymanie.

Wszystko wskazuje na to, że taka sytuacja nie będzie utrzymywała się zbyt długo, czego byliśmy świadkami już w przerwie dzisiejszego meczu ze Stalą. Gdy cały zespół wraz z prezesem udał się do szatni, na ławce rezerwowych pozostał Ireneusz Chrzanowski, co oznacza nic innego jak to, że został odsunięty od prowadzenia zespołu. Na jak długo i czy w ogóle wróci do zajmowania się drużyną – tego nie wiemy.

Kto mógłby ewentualnie zastąpić Chrzanowskiego na funkcji trenera Gromu? W ostatnich tygodniach wyjaśniła się sytuacja BKS-u Bolesławiec, który wycofał się z czwartoligowych rozgrywek. Oznacza to tyle, że wolnym szkoleniowcem pozostaje lubinianin Romuald Kujawa, który doskonale zna zarówno realia klasy okręgowej (w poprzednim sezonie trenował Orlę Wąsosz) oraz samych zawodników, których wielokrotnie chciał widzieć w swoich zespołach.