SIEDLISKA. Rabanda: Będziemy walczyć na śmierć i życie

Rabanda - Dąb Stowarzyszenie SiedliskaDąb Stowarzyszenie Siedliska w ostatnim meczu sparingowym przed startem rundy wiosennej uległ na własnym boisku Przyszłości Prusice 1:2. O ocenę tego spotkania i całych przygotowań postanowiliśmy poprosić szkoleniowca Dębu – Marcina Rabandę.

Mecz z wiceliderem grupy III legnickiej A-klasy miał być ostatnim sprawdzianem przed wznowieniem rozgrywek. Jak się okazało po dobrych wynikach w poprzednich spotkaniach tym razem zespół z Siedlisk musiał przełknąć gorycz porażki.

– Zagraliśmy przeciętnie. Mieliśmy grać piłeczką, długo się przy niej utrzymywać jednak tak nie wyszło. W innych sparingach było zdecydowanie lepiej, a z drugiej strony także warunki nie pomagały w takiej grze. – mówił po meczu Marcin Rabanda, trener Dębu Stowarzyszenie Siedliska.

W Siedliskach w przeciwieństwie do wielu innych zespołów postawiono przede wszystkim na ćwiczenie konstruowania akcji. Podopieczni trenera Rabandy większość zajęć przeprowadzali z piłką. W miedzyczasie do drużyny dołączył Kamil Kontraktewicz.

– Nie trenowaliśmy ciężko, bo bardzo dużo z piłeczką. Zagraliśmy sześć sparingów i wydaje mi się, że będzie to procentować. Mamy jednego nowego potwierdzonego zawodnika z Orkana Szczedrzykowice. Jest także jeszcze drugi zawodnik, który chce do nas przyjść, ale na razie prowadzone są rozmowy z jego klubem. – dodaje szkoleniowiec zespołu z Siedlisk

Dąb Stowarzyszenie Siedliska na wiosnę ma tylko jeden cel, którym jest awans do klasy okręgówki. Nie będzie jednak o to łatwo, bo podopieczni Marcina Rabandy mają dwóch silnych rywali.

– Będziemy się bić o awans. Zarówno Odra Ścinawa jak i Sparta Rudna są bardzo mocne i będziemy z nimi walczyć na śmierć i życie. – zapowiada Rabanda.

Aby wywalczyć awans do „okręgówki” siedliszczanie z całą pewnością nie mogą sobie pozwolić podobne wpadki jak w rundzie jesiennej, gdy doznali dwóch porażek z niżej notowanymi rywalami.

– Zarówno mecz z Górnikiem Lubin jak i Spartą Parszowice odbija nam się czkawką, bo byliśmy zespołem dużo, dużo lepszym w tych spotkaniach. Te punkty nam uciekły, to nas boli i będziemy musieli teraz wykluczyć wszystkie błędy. – kończy Marcin Rabanda.