Tatra Krzeniów to klub, który na piłkarskiej mapie Polski istnieje dopiero cztery lata. Na tą chwilę drużyna występuje na poziomie B-klasy. O przygotowaniach do rundy wiosennej szóstego zespołu grupy V postanowiliśmy porozmawiać z prezesem klubu – Krzysztofem Motylem.
Po rundzie jesiennej Tatra zajmuje szóste miejsce w tabeli z dziesięcioma punktami straty do lidera z Pielgrzymki. Różnica ta mogłaby być zdecydowanie mniejsza, gdyby niewykorzystane rzuty karne zarówno z Fenixem jak i z drugim w tabeli LZS-em Lipa.
– Jesienią kilka punktów straciliśmy przez swoje niewymuszone błędy. Ogólnie runda udana, ale szkoda tych głupio straconych punktów jak w meczach z Fenixem Pielgrzymka czy LZS-em Lipa. – analizuje Krzysztof Motyl.
Za zespołem z Krzeniowa już trzy mecze kontrolne, w których Tatra poniosła dwie porażki. Jedynie w starciu z Radziechowanką drużynie udało się wywalczyć remis.
– Na razie mecze sparingowe graliśmy GKS-em Raciborowice, z którym przegraliśmy 5:9. Był to zespół z okręgówki, więc jeśli takiemu rywalowi strzelamy pięć bramek to nie jest źle. Tydzień temu graliśmy także z Radziechowianką Radziechów, z którą zremisowaliśmy 2:2 tracąc w 90 minucie bramkę. – opowiada prezes Tatry Krzeniów.
Tatra rundę wiosenną rozpocznie 3 kwietnia starciem z LZS-em Dobków. Zanim to się jednak stanie drużynę czekają trzy sparingi, w tym co ciekawe – jeden z czeskim klubem.
– W najbliższy weekend zagramy sparing z Płomieniem Nowa Wieś Grodziska, a tydzień później jedziemy na sparing do Harrachova, gdzie zmierzymy się z regionalnym zespołem a przed samą ligą zagramy z zespołem z Soboty. – mówi Motyl.
W Krzeniowie wszyscy mają ambitne plany, dlatego też w rundzie rewanżowej zamierzają walczyć o miejsce na podium grupy V legnickiej B-klasy. Aby tak się stało Tatra musiałaby odrobić pięciopunktową stratę do Orła Wojcieszyn.
– Walczymy o pudło, jeśli będziemy w pierwszej trójce to będziemy bardzo zadowoleni i na pewno chłopaków z naszej drużyny na to stać. Nie mamy żadnych wzmocnień, ale drużyna dopiero się zgrywa, bo istniejemy zaledwie cztery lata. – podkreśla przedstawiciel Tatry.
O przysłowiowe wykręcenie takiego wyniku nie będzie łatwo, ponieważ z zespołem pożegnał się jego najlepszy strzelec. Tatra musiała radzić sobie również z problemami z obsadą bramki.
– Z naszego zespołu odszedł Piotr Gajek do Pogoni Świerzawa, a był to nasz najlepszy strzelec. Nikt do nas nie doszedł, a jedyną zmianą jest zmiana bramkarza, bo obecny jest po zabiegu operacyjnym. Jego miejsce zajął Piotr Siekierski, który wcześniej grał w polu, ale ma także umiejętności bramkarskie. – dodaje Motyl.
Zdaniem sternika Tatry największe szansę na awans ma LZS Lipa, która powinna walczyć o przepustkę do A-klasy jedynie z Fenixem Pielgrzymka.
– Moim zdaniem najlepiej z naszej grupy prezentuje się LZS Lipa no i Fenix Pielgrzymka. Przypuszczam, że te dwa zespoły będą walczyły o awans, bo Wojcieszyn wygrywał mecze, ale sporo miał także w nich szczęścia. – kończy Krzysztof Motyl.




