Złoty set dla Cuprum. Lisy na jedenastym miejscu!

4:0. Takim rezultatem skończył się drugi mecz o 11 miejsce w PlusLidze w sezonie 2020/2021. O finale tej konfrontacji zadecydował złoty set grany do 15. Pomimo gorszego startu, zwycięsko zakończyli go siatkarze Marcelo Fronckowiaka, który w przyszłym sezonie nie będzie już szkoleniowcem Cuprum Lubin.

Już nie raz Miedziowe Lisy zaczynał sezon od ciężkiej drogi pod górkę. Kontuzja Pawła Pietraszko wykluczyła tego zawodnika prawie na cały sezon, podobnie jak było niegdyś na początku rozgrywek z Damianem Domagałą. Pierwsze spotkania były też przez Cuprum Lubin pasmem porażek, co nie miało dobrego wpływu na mentalną sferę zawodników. Dodatkowo pandemia przysparzała dodatkowych zmartwień. Pomimo tego stanu rzeczy, Miedziowe Lisy nie poddawały się i drugą część rozgrywek zaczęły od wysokiego C! Szereg zwycięstw na początku roku dawał nadzieję na fazę play-off, która bez wątpienia należała się Cuprum Lubin. – Zasługiwaliśmy na nią – podkreśla Wojciech Ferens, przyjmujący Cuprum Lubin. Niemniej jednak okazało się, że matematycznie zabrakło szczęścia i Miedziowi walczyli o miejsca 11-12.

Pierwszy mecz to nieudana konfrontacja w Radomiu i porażka 3:0. W Hali RCS, pomimo braku kibiców na trybunach, Miedziowe Lisy grały właśnie dla swoich sympatyków całym sercem.

Pierwsza zagrywka w meczu to silne uderzenie Miguela Tavaresa w aut. Do remisu doprowadził Wojciech Ferens. Po kilku błędach własnych, Cuprum przegrywało 1:4. Niemniej jednak solidne bloki i ataki ze skrzydeł dały z czasem korzystny rezultat. Mocne kontry z drugiej strefy aplikował rywalom atakujący Adam Lorenc. Był nie do zatrzymania. Pierwszego seta Miedziowi wygrali 25:19. W drugiej części meczu szybkie 2:0, a do tego asa serwisowego zanotował kapitan gospodarzy i było 3:0. Sukcesywnie ekipa Marcelo Fronckowiaka dążyła do zwycięstwa i wygrała 25:21. Ostatni punkt to pierwsza piłka setowa, którą na asa serwisowego zamienił Wojciech Ferens.

W trzecim secie przy stanie 16:12 dla Cuprum Lubin mieliśmy pierwszą w meczu wideoweryfikację. Punkt został przy Cuprum. W tej części meczu we znaki dawał się Miedziowym Brenden Sanders, który szukał luk w bloku zwłaszcza z czwartej strefy. Lisy nie stracił animuszu i wygrały 25:21.

Złoty set lepiej zaczął się dla gości. Błędy własne gospodarzy i skuteczna zagrywka radomian, dała Czarnym rezultat 1:4. Podopieczni Dmitryego Skoryy chyba za szybko wygrali w głowach, co wykorzystali Miedziowi doprowadzając do remisu po 6. Bardzo dobre zawody rozegrał choćby środkowy Cuprum Paweł Pietraszko czy Kamil Maruszczyk. Kilka razy w tym secie mieliśmy błąd czterech odbić. Nerwy udzielały się, ale większy spokój zachowali gospodarze, którzy wygrali 15:12 i cały mecz 4:0!

MVP meczu okrzyknięto Wojciecha Ferensa, a na koniec klub wręczył pamiątkowe statuetki osobom, które w przyszłym sezonie nie będą reprezentować barwy Miedziowych jak Marcelo Fronckowiak i Miguel Tavares. Wspomnianym panom ofiarowano także podarowane przez kibiców pamiątki, które miały wyrazić wdzięczność sympatyków za reprezentowanie Miedziowego klubu.

Drugi mecz o miejsca 11-12 rozgrywek PlusLigi, Hala RCS
Cuprum Lubin – Czarni Radom 4:0 (25:19, 25:17, 25:21, 15:12 złoty set)

Cuprum Lubin: Maruszczyk, Ferens, Zawalski, Lorenc, Pietraszko, Jakubiszak, Smoliński, Magnuszewski, Tavares, Makoś, Szymura.

Cerrad ENEA Czarni Radom: Dryja, Ostrowski, Kędzierski, Grzechnik, Konarski, Gąsior, Yosifov, Zrajkowski, Masłowski, Pasiński, Sander, Firszt, Nowowsiak, Sadkowski.

Fot. Mariusz Babicz

Dodaj komentarz

*

code