Opublikowany: sob, Lut 2nd, 2019

Udany rewanż kaliszan (FOTO)

Energa MKS Kalisz zrewanżowała się piłkarzom ręcznym Zagłębia Lubin za porażkę na własnym parkiecie w pierwszej rundzie PGNiG Superligi Mężczyzn. Dziś kaliszanie wygrali w hali RCS 28:22 (12:11).

Po wygranej w Gdyni lubinianie chcieli pójść za ciosem i odnieść kolejne zwycięstwo z bezpośrednim rywalem w walce o ósemkę. Początek meczu był nerwowy w wykonaniu obu zespołów. Przez pierwsze minuty żadna z drużyn nie potrafiła otworzyć wyniku. Dopiero w 6.minucie meczu Przemysław Mrozowicz rzucił pierwszą bramkę. Kolejne fragmenty były bardzo zacięte i po 10 minutach gry na tablicy było 4:4. Obraz gry nie ulegał zmianie, a kibice zgromadzeni w hali RCS oglądali bardzo emocjonujący mecz. W 17.minucie nadal był remis, tym razem 6:6. Pierwszą karę w meczu otrzymał zawodnik Kalisza, jednak Miedziowi nie potrafili wykorzystać gry w przewadze i w 19.minucie to goście prowadzili 6:8. Dodatkowo karę 2 minut dostał Pawlaczyk za faul na Szperze. W 20.minucie meczu indywidualną akcją popisał się Roman Chychykało i lubinianie tracili do rywala jedną bramkę (7:8). Kalisz na swoje szczęście miał w zespole Marka Szperę , który już 5 razy znalazł drogę do siatki gospodarzy i Energa znowu prowadziła dwoma trafieniami (8:10). Podobny mecz rozgrywał po drugiej stronie Jakub Moryń, który również pięciokrotnie pokonał bramkarza Kalisza i na tablicy ponownie mieliśmy remis – 10:10. Do przerwy przyjezdni prowadzili minimalnie.

W drugiej połowie spodziewaliśmy się dalszych emocji. Tymczasem zaraz po zmianie stron goście zaczęli budować swoją przewagę. Energa grała skutecznie, a w bramce szalał Łukasz Zakreta. To głównie jego udane interwencje pozwoliły kaliszanom odskoczyć na kilka bramek. Miedziowi starali się jak mogli, jednak brakowało im skuteczności. Zawodnicy Zagłębia nie wykorzystywali dogodnych sytuacji, w tym rzutów karnych, gry w przewadze, czy sytuacji sam na sam. Dziesięć minut przed końcową syreną zespół z Kalisza prowadził różnicą pięciu trafień – 23:18. Podopieczni Patryka Liljestranda nie dali już sobie wydrzeć zwycięstwa i triumfowali w hali RCS. Ostatnią bramkę w meczu zdobył nowy zawodnik Miedziowych, Mikołaj Borowczyk, który w tym spotkaniu pokazał się z dobrej strony.

– Pierwsza połowa mogła się podobać, było sporo walki bramka za bramkę. W drugiej połowie zabrakło nam skuteczności, nie wykorzystywaliśmy dogodnych sytuacji, nawet grając w przewadze. Zamiast dość Kalisz, czy nawet wyjść na prowadzenie to nasi rywale zdobywali kolejne bramki – mówił po meczu Bartłomiej Jaszka, grający trener Zagłębia Lubin.

MKS Zagłębie Lubin – Energa MKS Kalisz 22:28 (11:12)

Zagłębie: Małecki, Skrzyniarz – Borowczyk 2, Stankiewicz, Kużdeba, Mrozowicz 2, Pawlaczyk 1, Gębala 1, Szymyślik 1, Sroczyk 3, Pietruszko, Moryń 6, Jaszka 1, Dawydzik 3, Czyczykało 2.

Energa: Zakreta, Potocki – Adamski 4, Bożek, Czerwiński 1, Drej 6, Klopsteg, Kniazeu 2, Krytski 1, Kwiatkowski, Misiejuk 3, Pilitowski 2, Szpera 8, Wojdak .

Pozostaw komentarz

XHTML: Możesz używać tagów HTML-owych: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>


..