Ekipa Jakuba Bednaruka obeszła się smakiem. Lisy górą!

Solidne przyjęcie, wysoki i skuteczny blok, a także dobrze puentujący akcje przyjmujący i atakujący. Cuprum Lubin w pojedynku z Będzinem grało jak z nut, a dodatkowo mogliśmy poczuć starą dobrą siatkówkę, gdyż ekipa z wideoweryfikacji przez warunki atmosferyczne nie dojechała na mecz.

– Czujemy się dobrze w każdym elemencie i dobrze współpracujemy ze sobą na parkiecie – podkreśla Dawid Gunia, środkowy Cuprum Lubin, który został okrzyknięty MVP meczu z Będzinem. Ekipa Marcelo Fronckowiaka i Pawła Ruska wyszła na parkiet Hali RCS z wielkim spokojem. Od samego początku mocnym uderzeniem na zagrywce i przy siatce zaskoczyli będzinian. Ze środa brylował Szymon Jakubiszak, a na zagrywce niejednokrotnie asy serwisowe aplikował kapitan Miguel Tavares. Błędy własne gości nie pomagały im w gonieniu wyniku, co zwłaszcza w pierwszym secie było praktycznie niewykonalne. Cuprum wygrało 25:11!

Po bloku Wojciech Ferens otworzył wynik drugiej części meczu. Do duetu dopisał się kapitan zespołu i zrobiło się 4:0. Jose Ademar Santana zdobył pierwszy punkt w tej części meczu dla Będzina, ale Cuprum nawet się tym nie przejęło. Szybko ze skrzydła zareagował Ronald Jimenez i Lisy znowu grały swoje, wygrywając 25:20. Trzecia część meczu z początku była nawet wyrównana, ale później po asie serwisowym Dawida Guni, a następnie ofensywnych akcjach Ferensa czy Nicolay Pencheva, dały różnicę kilku punktów dla gospodarzy. Cuprum wygrało i tego seta 25:20, a ostatni punkt zdobył środkowy Dawid Gunia.

24.kolejka PlusLigi, Hala RCS
Cuprum Lubin – MKS Będzin 3:0 (25:20, 25:11, 25:20)
MVP meczu: Dawid Gunia

Cuprum Lubin: Maruszczyk, Gunia, Ferens, Zawalski, Lorenc, Oliveira, Jakubiszak, Smoliński, Jimenez, Magnuszewski, Tavares, Penchev, Libero: Makoś, Szymura.

MKS Będzin: Sobański, Makowski, Ratajczak, Kalembka, Gawryszewski, Thiago, Bobrowski, Schmidt, Faryna, Santana, Godlewski, Haduch, Libero: Gregorowicz, Teklak.

Fot. Mariusz Babicz

Dodaj komentarz

*

code