Łuszczyk: Ścinawa to będzie groźny i ciężki teren

Przebudowana Nysa Zgorzelec przyjechała na spotkanie do Ścinawy nie wiedząc na dobrą sprawę czego można spodziewać się po beniaminku Sport Track IV ligi. Ostatecznie podopieczni Adama Łuszczyka zremisowali z Odrą 1:1.

– Przyjechaliśmy do beniaminka, z którym spodziewaliśmy się ciężkiego meczu i rzeczywiście w pierwszej połowie taki był. Odra narzuciła swój styl gry, a my nie mogliśmy się troszeczkę odnaleźć i głupio straciliśmy bramkę. W szatni powiedzieliśmy sobie, że nie mamy nic do stracenia i czy przegrały dwa, trzy czy cztery do zera to i tak żadnych punktów nie zabierzemy ze sobą do Zgorzelca. Dlatego podeszliśmy troszkę wyżej na przeciwnika i okazało się, że nie taki diabeł straszny jak to można było powiedzieć przed meczem. Szkoda, że w pierwszej połowie nie strzeliliśmy z dwóch klarownych sytuacji, bo uważam, że mieliśmy lepsze sytuacje ale fakt faktem, że Odra ze stałych fragmentów gry miała ich sporo i troszeczkę nam tym zagrażała. – podsumowywał Adam Łuszczyk, trener Nysy Zgorzelec.

Według szkoleniowca obydwie drużyny mogą być zadowolone z remisu. Trener odniósł się także do sytuacji, w której jeden z zawodników Nysy dotknął piłkę ręką w polu karnym.

– Uważam, że z remisu jedna i druga drużyna powinna być zadowolona, bo my mogliśmy strzelić bramkę na 2:1 a Odra cóż powiedzieć. Ręka faktycznie była, bo piłka odbiła się od ziemi i trafiła naszego zawodnika w rękę ale pana Sławka z C+ chyba wszyscy znają i takich rąk w polu karnych się nie gwiżdże. Uważam, że z remisu Odra też powinna być zadowolona i uważam, że na własnym boisku nie jednej drużynie zabiorą punkty w IV lidze i naprawdę będzie to groźny i ciężki teren. – dodawał trener Nysy.

Korzystając z okazji postanowiliśmy spytać szkoleniowca drużyny ze Zgorzelca o przygotowanie jego zespołu przed sezonem 2017/2018.

– Zmiany kadrowe w zespole są i to znaczne. Wystawiając dzisiaj skład przeanalizowałem ilu zawodników ze składu, który utrzymał dla Zgorzelca IV ligę, więc było ich pięciu w pierwszym składzie i na ławce rezerwowych żadnego. Praktycznie na trzy tygodnie przed ligą się zmobilizowaliśmy i stworzyliśmy drużynę. Z resztą to było widać na boisku, że ostatnie dwadzieścia minut to ambicją i wolą walki nadrabialiśmy by ten remis do końca utrzymać. Będziemy z meczu na mecz do tej formy dochodzić, bo przyszło kilku zawodników z niższych lig, którzy piłkarsko może odstają ale ambicją i zaangażowaniem można w tej lidze dużo zrobić. Nie chciałbym się wypowiadać o co my gramy, gdybym miał skład z zeszłego sezonu to śmiało bym powiedział, że spokojnie środek tabeli. Tutaj na razie koncentrujemy się na tym, by z meczu na mecz zostawić kupę zdrowia i serducha na boisku a co będzie to zobaczymy w kolejnych meczach. – kończy Adam Łuszczyk.

 

Dodaj komentarz