Opublikowany: śr, Lut 14th, 2018

Lubińskie morsy kąpały się w Bałtyku (FOTO)

Ponad 3 200 morsów z 55 polskich i zagranicznych klubów wykąpało się w Bałtyku podczas XV Międzynarodowego Zlotu Morsów w Mielnie. Wśród nich była także około 40-osobowa reprezentacja z Lubina, której spora część także wskoczyła do lodowatej wody.

Trwający od piątku do niedzieli Międzynarodowy Zlot Morsów w Mielnie to największa tego typu impreza organizowana nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie. Podczas tegorocznej, 15. edycji, najstarszy mors miał 83 lata, a kilkoro najmłodszych – niespełna dwa!

Mimo że temperatura wody wynosiła zaledwie dwa stopnie Celsjusza, a powietrza jeszcze mniej, to atmosfera była gorąca. Oczywiście, jak co roku, nie brakowało wielu śmiałków, którzy wzięli udział w finałowej, niedzielnej kąpieli w Bałtyku. Zanim jednak do tego doszło, ulicami miasta przeszły tysiące morsów przebranych za misie, pingwiny, wikingów czy tancerki samby.

Dzień wcześniej odbył się Wielki Bal Morsów na prawie 1 500 osób. Zabawę poprowadził znany prezenter radiowy i telewizyjny Zygmunt Chajzer. Muzykę natomiast puszczał Marek Sierocki.

– Jestem oczarowana niesamowitą atmosferą tego zlotu. Za rok na pewno też tu przyjedziemy, ale już całą rodziną – mówi Katarzyna Gruchała, jedna z lubińskich morsów, których do Mielna w tym roku przyjechała rekordowa liczba – około czterdziestu osób. Nie wszyscy odważyli się wskoczyć do lodowatego morza, to jednak nie przeszkodziło im w dobrej zabawie.

Morsy z Lubina co niedzielę w samo południe spotykają się na wspólnych kąpielach w Szczytnikach nad Kaczawą. Obecnie ich grupa liczy ok. 50 osób. Najmłodszy członek klubu ma trzy, a najstarszy powyżej 50 lat. W swoje szeregi zapraszają wszystkich. – Można tu bardzo sympatycznie spędzić czas. Na koniec naszych spotkań robimy zazwyczaj wspólne ognisko – dodaje pani Katarzyna, która póki co nie zdecydowała się jeszcze wejść zimą do wody.

Sam pobyt w wodzie jest krótki, zwykle trwa bowiem od czterech do pięciu minut, podczas których nie zamacza się głowy ani rąk. – Zazwyczaj wchodzimy do wody po kilka razy, a w przerwach biegamy i nacieramy się śniegiem. Nasz rekordzista wytrzymał 20 minut w wodzie, której temperatura miała jeden stopień Celsjusza, a powietrza siedem na minusie. Zawsze bierzemy ze sobą termometr – tłumaczy Robert Sołoguba, szef lubińskich morsów.

Przed skorzystaniem z takich kąpieli należy wcześniej dobrze się rozgrzać, najpierw w ubraniach, a później bez nich. Oczywiście pomocą i fachowymi poradami służą bardziej doświadczeni członkowie grupy.

Warto przy tej okazji również dodać, że korzyści płynących z bycia morsem jest mnóstwo. Najważniejsze to zwiększenie odporności organizmu na choroby zimowe, poprawa wydolności układu sercowo-naczyniowego oraz lepsze ukrwienie skóry.

Filmy wideo:

Opublikowany przez Janusz Nasiadka na 12 lutego 2018

Opublikowany przez Janusz Nasiadka na 12 lutego 2018

Tak się bawią,tak się bawią…MORSY LUBIN !!!

Opublikowany przez Robert Sołoguba na 11 lutego 2018

Źródło: Morsy Lubin

Fot. Morsy Lubin

O Autorze

Pozostaw komentarz

XHTML: Możesz używać tagów HTML-owych: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>


..